Kolejna edycja Festiwalu SEO w Katowicach za nami. I tym razem nie zabrakło dumnej reprezentacji ekipy z Semgence – w tym roku wyjątkowo pokaźnej, za co zostaliśmy nawet wyróżnieni na forum przez Artura Strzeleckiego! Jak potoczą się losy szlachetnego trunku z butelki, którą otrzymaliśmy w prezencie? To pozostanie naszą słodką tajemnicą…

Przybyli, zobaczyli, ocenili
To już 12 edycja kultowego festiwalu i kolejna, na której mieliśmy okazję być w większym gronie (wspomnienia z Festiwalu SEO 2023 również znajdziecie na naszym blogu). Jako doświadczeni weterani możemy z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa przyznać, że… nic nas w tym roku nie zaskoczyło. Nie dajcie się jednak zwieść, nie jest to ocena krytyczna! Wysoki standard konferencji jest na dobre wpisany w jej założenia, więc spodziewaliśmy się, że będzie on utrzymany. I tak właśnie było.
Niezastąpiony Sławek Borowy w roli konferansjera trzymał pieczę nad rozkładem jazdy, a sponsorzy i patroni medialni zadbali o gadżety i niewyczerpywalne zapasy kawy, dzięki czemu wszyscy mogli dotrwać do afteru. Przy stoisku Delante można było spróbować sił w roli mesjasza zamieniającego wodę w wino i ku naszemu zdziwieniu okazało się, że mamy na pokładzie prawdziwą cudotwórczynię, której udało się wykonać to zadanie!
Które wystąpienia zapadły nam w pamięć? Subiektywny ranking Semgence
Mama zawsze mówiła: konferencje SEO są jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiadomo, co Ci się trafi.
Nie można zacząć opowieści o tegorocznym festiwalu bez odwołania się do tego kultowego klasyka, szczególnie że jest to prawda w najczystszej postaci. A motyw przewodni całej konferencji narzucił w tym roku nie kto inny, jak Sebastiana Heymanna, który za każdym razem zaskakuje publiczność ciekawymi pomysłami i świeżym spojrzeniem na zdawałoby się dobrze już znane tematy.
Więc i tym razem coś tak pozornie oczywistego, jak update’y Google’a, mogliśmy zobaczyć w całkiem nowej odsłonie. Jak się dzielą, skąd się biorą, na co wpływają i co przy ich okazji wypada sprawdzić? Odpowiedzi na te pytania oczywiście padły ze sceny, jednak w o wiele ciekawszej i przystępniejszej formie, niż zwykle ma to miejsce. Bez groźnej otoczki dokumentacji Google’a, której czytanie jest równie porywające, co studiowanie instrukcji odkamieniania ekspresu do kawy. Po raz kolejny na deskach tej sceny udowodniono, że prawdziwy storytelling ma się świetnie w każdej branży, nawet w SEO.
Kolejny na scenie i w naszym subiektywnym rankingu pojawił się Roman Rozenberger z prezentacją o narzędziach no-code, low-code w branży SEO. Nie oszukujmy się, wszyscy możemy być już trochę zmęczeni ciągłym powtarzaniem się tematów o AI, jednak prawda jest taka, że kto nie wskoczy do tego pociągu dziś, ten za rok zostanie daleko w tyle. A ta prezentacja wręcz pękała w szwach od praktycznych porad, jak wdrożyć konkretne rozwiązanie w swojej firmie, które narzędzia wybrać i jakiego efektu się spodziewać.

Nie będziemy samolubni i podzielimy się ze światem materiałami od prowadzącego, a uwierzcie nam – jest się w co wczytywać. Ten toolset to nie tylko wykaz narzędzi, lecz także screeny z konfiguracją i zbiór linków do wszystkich API, które będą Wam potrzebne do wprowadzenia opisanych automatyzacji. Darmowe gadżety z eventów są miłym dodatkiem, ale darmowe ściągi, dzięki którym można zdobyć uznanie szefa i uścisk dłoni prezesa… to są prawdziwe perełki. Work smart not hard, chyba że chcesz skończyć jak na tym zdjęciu.

Po raz kolejny mieliśmy przyjemność oglądać na scenie Milenę Majchrzak, która w tym roku zaprezentowała wyniki ankiety badającej relacje klientów z agencjami SEO i nasz wzajemny stosunek do siebie. I co tu dużo mówić, wnioski nie były zbyt optymistyczne…
Branża SEO nie cieszy się największym zaufaniem, zaś sami seowcy mają dość wygórowane wyobrażenia na temat idealnego klienta, co w połączeniu daje wybuchową mieszankę. Na szczęście poza smutnymi statystykami Milena zaserwowała nam też kilka przydatnych porad, a najważniejsze z nich to:
- agencje powinny wykazywać się większą inicjatywą,
- klienci nie mogą oczekiwać gruszek na wierzbie, szczególnie za 300 zł miesięcznie.
Tylko tyle i aż tyle, jednak jak to zwykle w życiu bywa – najprostsze rozwiązania zawsze okazują się najskuteczniejsze.
Na końcu naszego subiektywnego rankingu (kolejność miejsc jest związana z kolejnością występowania na scenie!) znalazło się również miejsce dla Marcina Opolskiego, który ze sceny przekonywał nas, że dostępność cyfrowa jest dla wszystkich i wszyscy możemy o nią zadbać. Dowiedzieliśmy się, o których grupach społecznych nie można zapomnieć, prowadząc działania SEO. A jest ich dużo więcej, niż się spodziewaliśmy.
Dobór odpowiedniej wielkości fontu, czytelność czy stworzenie opisów fotografii tak, aby zawierały nie tylko frazy kluczowe, ale również pozwalały osobom niewidomym na „zobaczenie” zdjęcia – to proste praktyki, które warto zastosować, optymalizując treści na każdej stronie internetowej. Accessiblity dotyczy nie tylko webdeweloperów – to również temat dla seowców, copywriterów i content managerów. Dlatego dla wszystkich zainteresowanych zostawiamy link do prezentacji i mamy nadzieję, że grono osób dbających o dostępność będzie się z każdym dniem powiększać.
Widzimy się za rok w Katowicach!
I to by było na tyle z tegorocznego podsumowania. Na pewno wrócimy za rok, by posłuchać więcej o nowościach w świecie SEO, wymienić się doświadczeniami z całą armią specjalistek i specjalistów obecnych na miejscu, a przede wszystkim by dobrze się bawić i poznać nowych, ciekawych ludzi. Do zobaczenia na kolejnej edycji!


